14.5.2012 :: 11:36
say something (0)
trzynaście godzin snu.
kawa i tort czekoladowy na śniadanie. bo niby kto powiedział, że ma być zdrowo? a przecież ja nie tyję więc sobie mogę pozwolić.
oby ten tydzień nie był dłuższy niż inne.
10.5.2012 :: 22:01
say something (0)
dziś już było lepiej, nawet normalnie, prawie jak gdyby nigdy nic.
chociaż z wieczornego letniego spaceru nici. nadal.
za to po raz kolejny okazało się, że brat to jedyny człowiek na którego mogę liczyć.
który właśnie nie kąpał się, nie miał się kąpać ani nie miał nic innego do roboty i mógł ze mną pogadać.
i nawet wiedział kiedy zadzwonić.
dzisiaj film z marilyn - podejście drugie.
8.5.2012 :: 22:12
say something (0)
zabierz mnie na spacer. tak jak kiedyś, z papierosami i moim płaczem, chodnikami i wczesną wiosną. żebym mogła być bardziej sobą, nie udawać, tylko ryczeć, palić, mówić nie zastanawiając się zbyt wiele i następnego dnia nie żałować. tyle mogłabym Ci o sobie opowiedzieć.

